Między Salinkiem a morzem rozlewa się jezioro Żarnowieckie — prawie 1500 hektarów wody w rynnie polodowcowej, otoczonej lasami i kaszubskimi wsiami. Dla gości Salinka to naturalny plan B na dni, gdy Bałtyk jest zbyt chłodny albo zbyt wietrzny — i pełnoprawny cel sam w sobie.
Plaża w Nadolu
Po wschodniej stronie jeziora leży Nadole — mała wieś z łagodną, piaszczystą plażą gminną. Woda nagrzewa się tu szybciej niż w morzu i wchodzi się do niej łagodnie, co doceniają rodziny z małymi dziećmi. Obok plaży działa wypożyczalnia sprzętu wodnego: kajaki, rowerki, SUP-y.
Kaszubskie Oko w Gniewinie
Na wzgórzu nad jeziorem stoi 44-metrowa wieża widokowa „Kaszubskie Oko" — z tarasu widać całe jezioro, lasy aż po horyzont, a przy dobrej pogodzie pas morza. Kompleks ma plac zabaw, park linowy i minigolfa, więc spokojnie wypełnia pół dnia z dziećmi. Z Salinka 10 minut autem.
Skansen w Nadolu i klasztor w Żarnowcu
W Nadolu warto zajrzeć do Zagrody Gburskiej — małego skansenu pokazującego, jak żyło się na Kaszubach sto lat temu. Po drugiej stronie jeziora, w Żarnowcu, stoi średniowieczny klasztor benedyktynek — jedno z najstarszych miejsc na Pomorzu, z gotyckim kościołem i ogrodem, w którym czas wyraźnie płynie wolniej.
Poza sezonem
Jesienią i zimą jezioro jest może najpiękniejsze: mgły nad wodą, pusta plaża w Nadolu, cisza. To dobra pora na nocleg w okolicy — dom na odludziu z piecem na drewno i sauną robi wtedy największe wrażenie. Sprawdź terminy — poza sezonem ceny są najniższe.